Kiedyś jeszcze na studiach do szkolnej gazetki napisałem tekst pod tytułem: „Nikt nie pyta zwycięzców dlaczego przegrali”. Jak mogłem się spodziewać tytuł ten został przez redaktora naczelnego zmieniony na: ”Nikt nie pyta zwycięzców”. To były czasy kiedy powstawała nieskończona ilość prywatnych uczelni wyższych, których progi były niskie stworzone jedynie dla pieniędzy. To były „fabryki” dojące obecny „wykształcony” prekariat, który teraz w większości pracuje na umowy śmieciowe, albo ma jakąś posadę przy taśmie w tej Fabryce Bezsensu. Kiedy człowiek się budzi z tego „amerykańskiego snu” z tej hipnozy – obietnicy, że świat leży u twych stóp i możesz wszystko, kiedy tylko przejdziesz to współczesne powszechne pranie mózgu i cały złożony proces dostosowywania się do tej ubranej odświętnie patologii, która udaje tak zwane normalne nowoczesne życie, wówczas odkryjesz pewnego rodzaju dojmującą samotność, w pewnym sensie stajesz się kimś Obcym, Innym dla tego Zaprogramowanego Mechanicznego Świata odroczonego w czasie Samounicestwienia.

Zawsze szukałem ludzi, którzy mieli na tyle odwagi by żyć i myśleć inaczej nie ulegając tej Hipnozie, którzy wybierali Trudną Drogę. Jest to droga ducha, droga świadomości, droga na swój sposób heroiczna wymagająca niebywałej odwagi, bowiem brak jest na niej jakiejkolwiek pewności kierunku i celu. Jest jedynie Przeczucie. Pielęgnowanie tej kruchej intuicji, że jednak istnieje prawdziwy wewnętrzny cel, do którego warto dążyć i tym celem jest Prawdziwa Wolność. Stan Prawdy. Przekroczenie cierpienia – podstawowej kondycji tego świata. Wyzwolenie z Iluzji. Zaufanie swojej Pierwotnej Naturze. Nie widzę innego sensu w tym powszechnym bezsensie, nie widzę innego celu w tej bezcelowej grze skalkulowanej na wieczną okrutną rywalizację, w której byś mógł wygrać ktoś musi przegrać.

Interesują mnie ci ludzie, którzy w ogóle nie grają w tą Grę, a zamiast tego tworzą zupełnie inną przestrzeń, która pozbawiona jest rywalizacji, bowiem wiedzą, że to co naprawdę się liczy jest poza formą – nie możesz tego kupić i nie możesz sprzedać. Tutaj nikt nie przegrywa i nikt nie wygrywa, bowiem wszystko jest doświadczeniem. Jeżeli twoje zwycięstwo jest czyjąś porażką tak naprawdę przegrałeś, a ta krótka chwila triumfu tak czy inaczej obróci się w nicość, bo taka jest natura tej rzeczywistości. Każde nasze „zwycięstwo” jest boleśnie chwilowe, efemeryczne, ulotne niczym zapach drogich perfum. Widzieć ten wzór oznacza mieć prawdziwą Mądrość, posiadać pewną rzadką przenikliwość, która jest podstawą Drogi. Istnieje tylko jedna ścieżka duchowa i jest to ścieżka odkrywania Prawdy. Nie jest to żadna struktura, żaden system, nic co ma nas prowadzić za rękę i uwalniać od własnej odpowiedzialności za dokonane wybory, dawać jakiekolwiek usprawiedliwienia i karmić słodyczą pocieszenia, snuć pajęczyny nadziei i obiecywać złote góry absolutu. Tą ścieżką jest surowe i bezpośrednie Doświadczenie. Coś co jest prawdziwe i rzeczywiste i wynika bezpośrednio z naszego życia. Pozbawione szat, ceremonii i wszystkiego tego w co chcemy się przebrać, narzucić na siebie by stać się kimś wyjątkowym, uduchowionym.

Jesteśmy wpychani w życie przez okoliczności – warunki, dlatego mówienie o równości jest absurdem. Jesteśmy być może równi w pragnieniu szczęścia i spełnienia, w młodzieńczej nadziei na dobre życie oraz w tym, że nikt z nas nie chce cierpieć. Jednak cierpimy w bardziej lub mniej świadomy sposób. Docenić swoje życie, swoją sytuację, swoje doświadczenie to przestać być żebrakiem, który wciąż gorączkowo szuka pomocy na zewnątrz. Tutaj zaczyna się Prawdziwa Wolność, która tak naprawdę jest naszą Naturą, czymś co jest w nas od zawsze. Bezwarunkowo. Moment w którym to odkryjemy jest prawdziwą Inicjacją. Zniewolenie tego świata możliwe jest tylko dlatego, że większość istot czujących szuka ratunku na zewnątrz siebie i błaga o pomoc tych którzy karmią się ich cierpieniem i udręką ponieważ to tworzy ich poczucie Władzy ich sztuczną i zarazem okrutną tożsamość. Budują swoją „potęgę” na cierpieniu, na niemocy, na uległości, na zależności. Ich litość jest bezwzględna. Czym w istocie jest System w którym wszyscy musimy żyć?

Jego istotą jest Kontrola.
Jego naturą jest Przemoc.
Jego manifestacją jest Zniewolenie.

Jego rdzeniem jest Poczucie Nędzy – Słabość, która jest pierwotnym wdrukiem, tą linijką kodu, na którym bazuje ten cały Sztuczny Twór. Religie unifikacji to potężne drukarki, które przez całe stulecia drukowały ludzką świadomość, która kiedy się rodzi jest czysta i bezbronna i można ją zadrukować tym właśnie kodem, który jest Podstawą Kontroli. To nieświadomy mechanizm Uległości – Poddaństwa. Okrutny Sędzia siedzący na tronie w przestworzach to nic innego jak Zaklęcie Umysłu – coś co jest tak głęboko, że nawet kiedy jesteś „ateistą” czy „nowoczesnym rozsądnym człowiekiem” jest tam i króluje na wieki wieków. To nasza podświadomość, coś do czego nie mamy dostępu. Czarna skrzynka tej maszyny, którą jesteśmy. Jesteśmy maszynami, które rodzą maszyny – skazani wyrokiem bez odwołania by stwarzać to więzienie i zarazem go pilnować, być czujnym na każdy prawdziwy objaw wolności i w razie czego raportować do centrali. Tą centralą jest utrzymująca to wszystko w kupie Ignorancja. Nieświadomość Pierwotnej niczym nie uwarunkowanej Wolności. Zniewolony Umysł. Bóg – Monstrum. Okrutny Demiurg – Ja, Mnie, Moje.

Ta „rzeczywistość” została tak zaprogramowana, że nad wolnością najlepiej pracować w ciszy, w tak zwanej Świątyni Serca nie szukając poklasku ani uwagi. Robić swoje – konsekwentnie bez rzucania się w oczy. Funkcjonować na pograniczu światów. Być poza deklaracją, poza pozą oświeconego, świętego, bowiem to nic innego jak egotyczna zabawa. Najlepszą szatą jest Zwyczajność. Nic specjalnego, nic wyjątkowego. Poznać Siebie. Zatrzymać się. Być uważnym. Odkryć świętą tajemnicę: Troskę – Miłość, Mądrość i Współczucie. Spojrzeć na ten świat z poziomu serca w prosty i bezpośredni sposób. Uwolnić siebie, by być w stanie tak naprawdę pomóc innym. To jest Trudna Droga, która nie szuka uznania i poklasku, uwagi i absorpcji – to jest droga na której możemy zobaczyć niezliczone ślady istot, które ją przeszły. Uwolniły się i wróciły by pomagać innym. To jest Prawdziwa Praca.

Ta Droga nie należy do żadnej tradycji, sekty, grupy okultystów. Ta Droga nie należy do nikogo. Otwiera się kiedy przychodzi czas i wiedzie przez całą wiedzę ludzkości, przez wszystkie religie i tradycje duchowe, świeckie, przez naukę, kulturę, przez wszystko. Nie ma ograniczeń i nigdy nie miała. Ograniczenie jest pierwszą kratą tego wiezienia – jednak ma swoją funkcję, bowiem dla zniewolonego umysłu wolność jest przerażająca. Zniewolony człowiek nienawidzi wolności, gardzi ją i ją poniża, ponieważ jest żebrakiem i będzie mordował wszystkich tych, którzy ukazują mu jego zniewolenie, jego usłużność wobec własnego Strachu, którym się karmi i odżywia, który pielęgnuje, bowiem jest wszystkim co zna. To jest Nędza, która tworzy Panów i Niewolników, która wznieca pożogę wojny i poniża wszelkie bezbronne istnienie. To jest Nędza stojąca za każdym aktem bestialstwa, które przekracza kolejną granicę. Możesz bez końca zanurzać się w tej nędzy, studiować ją, mówić o niej i pisać – w ten sposób będzie jej coraz więcej i więcej, aż stanie się jedynym w czym będziemy żyć. Poświęcając czemuś uwagę – wzmacniamy to. Wydobywamy do światła świadomości i poprzez siebie ukazujemy światu. Możemy mówić o wolności i możemy mówić o zniewoleniu. Wszystko ma swoje Konsekwencje.

To nasz Wybór.

Nasza Droga.

Nasza Wolność.

%d blogerów lubi to: