W rzeczywistości nadpisanej symulacją – generowaną każdego dnia wirtualną opowieścią o nieistniejącym świecie cudownych atrakcyjnych i wielobarwnych awatarach, które niczym w fantastycznej grze przygodowej realizują wszelakie spektakularne misje, które zapewniają wystarczającą ilość dopaminy, by przetrwać kolejny dzień w rozpadającej się rzeczywistości. Ucieczka stała się przemysłem XXI wieku. Najbardziej dochodowym interesem w dziejach ludzkości.

Jestem przedstawicielem tej nowej ponadnarodowej rosnącej w zastraszającym tempie najbardziej licznej klasy post robotniczej. Jesteśmy tak zwanym odpadem z taśmy technologicznej cywilizacji 2.0. produkującej zaburzenie, nieszczęście i desperację na masową skalę, której właściwym produktem i najbardziej dochodowym jest uśmierzanie tego bólu i cierpienia jakie sama stworzyła. Umierający analogowy świat zastępuje cyfrowe szkarłatne dziecię, które tworzy nieudolną kopię – zapis. Pozbawione pierwiastka prawdziwej kreatywności, tej niezgłębionej Iskry Życia Mózgogłowie sztucznej inteligencji może jedynie odtwarzać, odwzorowywać – ponieważ nie ma w sobie życia. Ma tylko zasilanie. To pasożyt, tworzący kopię świata na swoje podobieństwo, który wysysa całe życie z tego co tu jeszcze zostało. Prawdziwa kreatywność jest nieprzewidywalna, nie jest wgranym programem, mechanizmem sterowania, programem rozrywkowym. Jest tajemnicą. Tym co tak naprawdę chcemy rozbroić by nasze ego, sztuczny wyhodowany przez mózg twór mógł wreszcie poczuć się bezpiecznie. Przewidywalność, wydajność, optymalizacja to zasieki jego Mechanicznego Królestwa i zarazem gwarancja przetrwania Mózgogłowia.

Ludzka zmechanizowana istota tworzy zmechanizowaną naukę na swoje własne podobieństwo niczym upośledzony bóg. Czym jest nauka ludzkiej istoty, która jest ograniczona własną ignorancją i niewiedzą? Jest nauką ograniczenia i niewiedzy to mechaniczne utwierdzanie się w tym co ma się powtarzać. To jest dowód: jak się powtarza. Jak się nie powtarza to nie jest naukowe, nie jest mechaniczne – odrzucamy to. Najbardziej cenne jest to czego nie możesz powtórzyć, każda jedna chwila. Wszech złożoność tego momentu, nie jesteś w stanie namalować, napisać, sfotografować „żywości” tej właśnie chwili. To co się wybija z Koła nie jest zapętlone. Dokąd w istocie zmierza pomysł człowieka na samego siebie? Czy da się to uogólnić? Uogólnienie jest tworzeniem Abstrakcji tego wszystkiego co odżywia Mózgogłowie, karmi je karmą powtarzalności, proteiną schematu, białkiem repetycji. System Technologiczno – Informatyczny jest systemem powtarzalności i przewidywalności ponieważ tylko dzięki temu może przetrwać. Korporacyjny wszechobecny model życia przejmuje wszystko, wszystko porządkuje, ponieważ jest najbardziej optymalnym modelem zarządzania ludzką neurozą, którą charakteryzuje masowe zabawianie się rzeczami bez znaczenia z punktu widzenia brutalnych faktów przemijającej egzystencji.

Uciekamy przed śmiercią i cierpieniem. To jest nasz plan biznesowy generujący nieskończone cierpienie i niepoliczalną ilość śmierci. Stworzyliśmy para religijne systemy moralnego rozgrzeszenia w imię tak zwanego „postępu” przyszłej urojonej szczęśliwości domniemanego przekroczenia ograniczeń. Ta zrelatywizowana, ruchoma moralność jest czymś co charakteryzuje fazę rozpadu w swojej hiper perwersyjnej fazie kopulacji ze wszystkim. Znudzony, przekarmiony umysł człowieka tak zwanego zachodu, który w zasadzie nie musi się już wysilać żeby żyć chce przede wszystkim rozrywki, tego żeby świat go zabawiał, zaskakiwał, zadziwiał – bo w istocie jest ospały, apatyczny i przejedzony. Jego choroby wynikają z nadmiaru i zaburzeń jakie sam tworzy jest ich coraz więcej. Klasyfikowanie chorób stało się dziedziną nauki, co roku rozrasta się jak nowotwór. Choroba jest wstrzykiwana przez masowe media i ma nieskończoną ilość form i mutacji, rolą tego jest dokarmianie kolektywnego wirusa strachu i lęku – odżywianie pierwotnego i prymitywnego kodu, który wszystko spaja od nie mającego początku czasu. Strach jest najbardziej skutecznym systemem zarządzania czującą istotą. Jest rdzeniem Systemu Zniewolenia i prowadzi do stanu podległości – desperacji, który jest idealnym mechanizmem sprzedaży.
Bezbarwny i bezzapachowy człowiek – robot produkt maszynerii masowej produkcji populacji to kopiowanie kopii zaludniających wielkie bezosobowe miasta – klony w których najszybciej rozprzestrzenia się każda zmutowana zaraza od trendów po popędy.


NIGDY NIE ĆPAJ WŁASNEGO TOWARU

Kiedy w styczniu 2010 roku Steve Jobs pokazał światu pierwszego iPada, powiedział między innymi:

To urządzenie o nadzwyczajnych możliwościach (…). Oferuje najlepszy sposób przeglądania sieci; o niebo lepszy niż laptop czy smartfon (…). To niewiarygodne doświadczenie (…). Doskonale sprawdza się w przypadku odbierania poczty; pisać na nim to czysta przyjemność.
Przez dziewięćdziesiąt minut Jobs wyjaśniał, dlaczego iPad to najlepszy sposób na przeglądanie zdjęć, rewelacyjne urządzenie do słuchania muzyki i do gier, najlepsza pomoc edukacyjna dzięki iTunes U, jak doskonale nadaje się do korzystania z Facebooka i z tysięcy aplikacji. Nie miał wątpliwości, że każdy powinien mieć iPada.

A mimo to nie pozwalał go używać swoim dzieciom.
Pod koniec tego samego roku w wywiadzie dla „New York Timesa” Jobs powiedział Nickowi Biltonowi, że jego dzieci nigdy dotąd nie korzystały z iPada. „W naszym domu ograniczamy dzieciom dostęp do nowoczesnej techniki”. Bilton dowiedział się, że inni najwięksi twórcy nowoczesnych technik komunikacji narzucili podobne ograniczenia swoim dzieciom. Chris Anderson, były redaktor naczelny miesięcznika „Wired”, poświęconego tym technologiom oraz ich wpływowi na nasze życie, także wprowadził w swoim domu ścisłe ograniczenia czasowe dotyczące używania każdego urządzenia wykorzystującego nowe techniki komunikacji: „ponieważ na własne oczy widzieliśmy wynikające z nich niebezpieczeństwa.

Pięcioro jego dzieci nie miało prawa korzystać z żadnego urządzenia z ekranem w swoim pokoju. Evan Williams, założyciel Bloggera, Twittera i Medium, kupił swoim dwom małym synom setki książek, ale nie zamierzał dać im do ręki iPada. Również Lesley Gold, założycielka firmy zajmującej się analizą rynku nowoczesnych technik komunikacji, wprowadziła dla swoich dzieci bezwzględny zakaz korzystania w dni powszednie z wszelkich urządzeń z ekranami i złagodziła go dopiero, gdy musiały używać komputera przy odrabianiu lekcji. Walter Isaacson, który podczas pisania biografii Steve’a Jobsa spędzał czas z jego rodziną, opowiadał Biltonowi, że „nikt nigdy nie trzymał u nich w ręku iPada ani nie siedział przed komputerem. Nic nie wskazywało na to, żeby jego dzieci były uzależnione od komputerów, komórek czy tabletów”. Ktoś mógłby powiedzieć, że wszyscy ci ludzie produkujący urządzenia wykorzystywane w nowoczesnej komunikacji trzymali się żelaznej zasady handlarzy narkotyków: „nigdy nie ćpaj własnego towaru”.”

Adam Alter. „Uzależnienia 2.0. Dlaczego tak trudno się oprzeć nowym technologiom”.

Adam Alter jest profesorem marketingu w Stern School of Business na Uniwersytecie Nowojorskim, a także współpracuje z Wydziałem Psychologii Uniwersytetu w Nowym Jorku. Badania naukowe Adama koncentrują się na osądzie i podejmowaniu decyzji oraz psychologii społecznej, ze szczególnym uwzględnieniem czasami zaskakujących skutków subtelnych sygnałów w środowisku na ludzkie poznanie i zachowanie. Jego badania były szeroko publikowane w czasopismach akademickich i prezentowane w dziesiątkach stacji telewizyjnych, radiowych i prasowych na całym świecie. Uzyskał tytuł Bachelor of Science (Honours Class 1, University Medal) w dziedzinie psychologii na University of New South Wales oraz tytuł magistra i doktora. Doktor psychologii na Uniwersytecie Princeton, gdzie był stypendystą Charlotte Elizabeth Procter Honorific Dissertation Fellowship oraz stypendium w Woodrow Wilson Society of Scholars. Adam jest bestsellerem New York Timesa, autorem dwóch książek: Irresistible (marzec 2017), w której rozważono, dlaczego tak wielu ludzi jest dziś uzależnionych od tak wiele zachowań, od nieustannego smartfona i korzystania z internetu po granie w gry wideo i zakupy online, a także Drunk Tank Pink (2013), który bada, jak ukryte siły w otaczającym nas świecie kształtują nasze myśli, uczucia i zachowania. Pisał także między innymi dla New York Times, New Yorker, Washington Post, Atlantic, WIRED, Slate, Huffington Post i Popular Science. Swoimi pomysłami podzielił się na Fresh Air w NPR, na Cannes Lions Festival of Creativity oraz z dziesiątkami firm, w tym Google, Microsoft, Anheuser Busch, Prudential i Fidelity, a także z kilkoma agencjami projektowymi i reklamowymi na całym świecie.

http://adamalterauthor.com/


Hodowla klatkowa. Masowa Ubojnia Życia. Teraz chodzi o to by zagospodarować tą przerażającą pustkę, ten postępujący brak sensu. Wirtualny świat stał się chwilową cyfrową nirwaną w którą można uciec i zamulić. Wynająć domenę i zamieszkać pod jakimś wymyślonym adresem i stać się stacją nadawczo – odbiorczą z miliarda innych stacji. To jest potencjał chwilowego sensu dopóki ten nowy „raj” stanie się nie do zniesienia, bowiem to co charakteryzuje umysł ludzki to nieuniknione znudzenie wynikające z ciągłego dokarmiania na wszelkie możliwe sposoby. Nie sposób udawać, że to jest nowatorskie, oryginalne konfrontując naszą twórczość z tysiącami innych podobnych twórczości i przychodzi moment, że chce nam się rzygać od tej twórczości, od biznesów kreatywnych, od tego ciągłego epatowania „nowością”. W sieci stajemy się produktem, który, aby przetrwać musi zaspokajać konsumujących go widzów, czytelników, falołersów, którzy chcą go zżerać jak w filmie pachnidło. Stajesz się usługą – dziwką. Ofiarą fejmu i popularności, którą napędza bezosobowy algorytm sztucznej inteligencji, dla którego ty jako ty jesteś niczym. Jedyne co masz robić to generować chorobę, rozprzestrzeniać wirusa fejmu i „rozrywki”, który zaraża przyklejone do ekranów dzieci – klony. To straszenie sztuczną inteligencją, która nas kontroluje nie ma sensu.

To już jest.
Już się dzieje.

%d blogerów lubi to: