Różnego rodzaju media starają się zaspokoić naszą potrzebę informacji i rozrywki. Instytucje polityczne i ekonomiczne czuwają nad naszą pokojową koegzystencją; kiedy zawodzą, do akcji wkracza policja bądź wojsko. Cywilizacja ‒ oprócz tego, że zapewnia nam przetrwanie ‒ jest również potężną maszyną, wymyśloną przez ludzki umysł do kontrolowania i regulowania jego stanów. Bez przerwy trwa proces tworzenia i naprawiania świata, w którym chce istnieć nasz umysł. Wszędzie, gdzie spojrzymy, widzimy skutki naszych sukcesów i porażek. Niestety, te drugie mają naturalną przewagę. Błędne rozwiązania problemów ilościowo znacznie przeważają nad właściwymi; wydaje się, że już zawsze będzie łatwiej coś zepsuć, niż naprawić.

Sam Harris. „Przebudzenie”.

Chciałbym tu napisać tylko tyle, że media ze swojej natury przypisanej im funkcji są uzależnione (zależy ich przetrwanie) od uwagi i w czasach jakich żyjemy ciężko już znaleźć przestrzeganie złotej zasady oddzielania faktu od opinii, treści komercyjnej od informacyjnej wszystko to zostało wymieszane. Z jednej strony ludzie, którzy nie są uzależnieni od „informowania” finansowo jak dziennikarze, zawodowi komentatorzy – czyli blogerzy, internetowi celebryci etc. często po prostu dzielą się swoją opinią, bo niestety brak im czasu do żmudnej i pracochłonnej pracy zbierania faktów i ich weryfikacji – co dodatkowo wymaga znajomości. Dziennikarze natomiast są ograniczeni zależnościami danego medium czy to biznesowymi czy to politycznymi. Zasadniczy problem naszych czasów to nadmiar informacji, które de fakto są niczym innym jak opiniami. A naszym problemem jest to, że w żaden sposób nie możemy tego zweryfikować na szybko, bo to wymaga czasu i poświęcenia. Wojna o uwagę, zasięgi bez względu na koszty to patologia, której wszyscy bez wyjątku ulegamy, bo tak naprawdę jesteśmy zdezorientowani, a jest tak ponieważ ulegamy bezprecedensowej nadpodaży „bodźców i sygnałów” które na domiar są sprzeczne. W takiej sytuacji polecam dystans. Jest wiele teorii spiskowych, które okazały się prawdziwe i wiele prawdy, która okazała się jedynie teorią. Skutkiem ubocznym naszego przeładowania sprzeczną informacją jest strach i dezorientacja, która nigdy w niczym nie pomaga. Zatem spokojnie. Polecam książki na ten czas i zdrową dawkę spokoju i dystansu.

%d blogerów lubi to: